poniedziałek, 1 września 2014

Cały imagin nie podzielony.

****2010****
   Z Zaynem znam się od dziecka. Teraz jesteśmy szczęśliwą parą, ale mimo wszystko czasem się kłócimy. Dziś są castingi do X Factora. Boże jak ja się stresuję. Mój chłopak po raz pierwszy występuje przed publicznością. Do tego jeszcze ma być oceniany!!! Obudziłam się przed 4 rano. Od razu wzięłam prysznic i się ubrałam [w to]. Kiedy tylko zobaczyłam światło w domu Malików wyszłam i pokierowałam się do nich. Otworzyła mi mama Zayna. Zobaczyłam że jest zdenerwowana więc odezwałam się:
-Stało się coś? - spytałam
-Zayn nie chce wstać. - odpowiedziała mi matka chłopaka
-Może ja do niego pójdę i go jakoś przekonam? - zaproponowałam
-Idź, ale wątpię, że posłucha.
Weszłam na schody. Usłyszałam jak Zayn się z kimś kłóci. Pewnie Doniya też próbuje go wyciągnąć z łóżka. Weszłam do jego pokoju. Faktycznie dziewczyna stała przy łóżku i krzyczała na swojego brata:
-Jezu Zayn wstawaj!!!! - wykrzyczała ściągając z niego kołdrę
-Daj mi spokój! - również podniesionym głosem odpowiedział 
-Zayn? - odezwałam się spokojnie
-O [T.i] może tobie się uda go wyciągnąć - powiedziała do mnie Doniya
-Zayn kochanie wstawaj. - powiedziałam
-Czy nikt mnie w tym domu nie rozumie? - odpowiedział mi chłopak
-Ale o co ci chodzi? Po prostu chcemy żebyś wstał, uszykował się i pojechał na to przesłuchanie - mówiłam nadal spokojnym głosem
-A może ja nie chcę jechać? - powiedział chłopak, to mnie zdziwiło bo od jakiegoś miesiąca on nie mówił o niczym innym tylko o tym castingu.
-Jak to nie chcesz jechać? - spytałam
-Po prostu nie chcę
-Ale wiesz jaka to może być dla ciebie szansa? Czy ty w ogóle wiesz co mówisz?
-Szansa? Jaka szansa? Ja nawet nie potrafię śpiewać.
-Jak ty nie potrafisz śpiewać to ja nie potrafię chodzić.
-No ok. Może i umiem śpiewać jak ty to mówisz. Ale nie chcę tam jechać bo wiem że mnie skrytykują i wywalą.
-Nie prawda. Wstawaj już pojedziesz, spróbujesz, a jak się nie uda to trudno. - uśmiechnęłam się i szturchnęłam go w ramie - Wstawaj, wstawaj przed nami prawie 5 godzin drogi.
-Niech ci będzie. - po woli zaczął wstawać a ja zeszłam do kuchni.

W kuchni mama Zayna opowiadała mi i Doniyi jak bardo się stresuje i nie może doczekać aż będzie po wszystkim. W pewnym momencie zszedł do nas Zayn pytając się
co na śniadanie. Zdziwiłam się na jego widok bo nadal był w rozsypce i chodził w pidżamie czyli długich dresach i koszulce z krótkim rękawem. Skarciłam go wzrokiem
po czym spytał się mnie:
-O co ci chodzi?
-O to że siedziałeś w łazience przez pół godziny a nadal się nie ubrałeś...-odpowiedziałam z kpiną
Chłopak podszedł do mnie cmoknął mnie w policzek i cicho powiedział "przepraszam". Uśmiechłam się co oczywiście znaczyło że się na niego nie gniewam ale nadal byłam
lekko zła że nadal łazi w pidżamie.


*** 1 godzinę później ***


-Zayn pośpiesz się jedziemy już!!-poganiałam chłopaka który dopiero zaczął się ubierać
-Już idę przecież- odpowiedział zdenerwowany
-To chodź!-wciąż krzyczałam do chłopaka
-Już, już- powiedział i zszedł do kuchni gdzie wszyscy na niego czekaliśmy
-No całkiem ładnie wyglądasz- powiedziałam do chłopaka który lekko się uśmiechnął


*** 5 godzin później w Londynie ***


-Idź już po ten numer- mama Zayna wciąż go pośpieszała
-Już idę- po czym ruszył w stronę rejestracji by się zapisać
Po około 15 minutach wrócił do nas z numerem
-I który jesteś?- spytałam chłopaka
-165616-odpowiedział mi Zayn
-No to trochę poczekamy- odezwała się Doniya. Zdążyłam już zapomnieć że ona w ogóle tu z nami pojechała.

*** Po około 2 godzinach ***
*Prosimy numer 165615* Rozbrzmiał głos dochodzący z głośników *Numer 165616 przygotowuje się do wejścia na scenę* poinformował głos z głośnika.
- O Matko zaraz ja muszę się szykować- Zayn zdenerwowany nie mógł przestać gadać...

*** Po występie Zayna ***
 Chłopak wrócił do nas i nie wiedzieliśmy czy jest szczęśliwy czy smutny. Jednak nie chciałam się go pytać bo by się zdenerwował.
- Musimy trochę poczekać i będziemy wiedzieć co i jak - powiedział Zayn. Zdziwiłam się bo zazwyczaj nie lubi mówić o takich rzeczach. Nie wiem czemu ale miałam dziwne
przeczucie, że Zayn szybko nie zawita w domu. Czekaliśmy rozmawiając o wszystkim tylko nie o występie Zayna, aż casting się zakończy.

*** Kilka godzin później ***
 *Ostatni występ! Casting zakończony! Prosimy czakać.* Znów rozległ się dziwny głos z głośnika.
- No nareszcie teraz już będzie spoko. Tylko wyniki i do domu. - Zayn ucieszył się
- Chyba, że przejziesz dalej. - Wtrąciłam kiedy chciał co dopowiedzieć
- Wiesz co? Wątpię że mnie zostawią. A jeśli już to i tak musimy jechać do domu po moje rzeczy - Chłopak od razu odparł na moją wypowiedź

*** Jakiś czas później ***
Na scenę wywołali Zayna i jeszcze kilka osób. Miałam nadzieję że dadzą mu szansę. Jednak po ogłoszeniu wyników Zayn i jeszcze czwórka jakiś chłopaków wyszli ze sceny
widać było po nich że są bardzo smutni. Widocznie nie pszepuścili ich dalej.

*** 10 minut później ***
Próbowałam uspokoić Zayna który się załamał. Ale w pewnym momencie znów usłyszałam ten dziwny głos z głośnika:
* Prosimy numery 155204 , 165616 , 61898 , 232677 i 165998 ponownie na scenę! *
Może jednak dostali szanse? W końcu to były numery Zayna i tych chłopaków którzy też odpadli.

~Oczami Zayna~
Razem z Louisem, Liamem, Niallem i Harrym zostaliśmy ponownie wywołani na scenę.
- Pewnie zastanawiacie się po co kazałem wam tu przyjść? - Odezwał się Simon Cowell
Wszyscy mu przytaknęliśmy. Boże żeby nas tylko nie skrytykował.
- Otóż podjąłem pewną decyzję - Ciągnął dalej juror - Stwierdziłem że skoro doskonale wypadliście osobno to na pewno idealnie pokażecie na co was stać jako zespół. Ma-
-cie szanse pozostać w programie pod warunkiem że zgodzicie się być zespołem! - Nie mogłem wieżyć że powiedział to człowiek który może z nas zrobić gwiazdy taka była
nasza reakcja na jego słowa

- Macie 5 minut żeby się zdecydować czy chcecie być zespołem czy nie.

***po 5 minutach***
- I jaka jest wasza decyzja? - Zapytal Cowell
- Najwyższa pora poznać najnowszy zespół czyli One Direction! - Odpowiedział mu Harry
- W takim razie... ZOSTAJECIE W PROGRAMIE!!! - Powiedział a raczej wykrzyczał Simon
- Mam nadzieję że mnie nie zawiedziecie.

-----------------------------------------------------------------------------
Oto cały imagin! Tego usuwać nie będę, ale nie będę go też kończyć bi nie mam pomysłu. Jak pisałam w notce niżej - usuwam pojedyncze części. I teraz mam pytanie - Czy chcecie innego imagina? Jak tak to napiszcie mi z kim i o jakiej tematyce. /Werka♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz